Temat numeru

Nieszczęściem Hioba byli również jego przyjaciele, którzy przecież chcieli dobrze. Pocieszanie strapionych, oprócz odruchu serca przenikniętego Ewangelią, jest również swego rodzaju sztuką pomagania. Musimy o tym pamiętać, abyśmy nie byli „przykrymi pocieszycielami”.
Kompleta to modlitwa przygotowująca chrześcijanina do czujnego, przepełnionego pokojem snu. A tylko ten może zasnąć snem spokojnym, kto poprosił wpierw o wybaczenie grzechów oraz o opiekę Boga, aniołów i świętych przed zasadzkami złych duchów.
W gabinetach psychologicznych coraz częściej mamy do czynienia z objawami wypalenia zadaniami. Przeciążony człowiek zaczyna utykać – coraz więcej czasu potrzebuje na regenerację, coraz bardziej jest zmęczony, nawet jeśli pracuje mniej niż dawniej.
Bywa i tak, że penitent, klękając przy konfesjonale, jest nastawiony raczej na opłakiwanie siebie niż własnych grzechów. Bardziej żali się na grzechy niż ich żałuje. Owszem, grzech jest utrapieniem, wielu znawców życia duchowego porównuje go do choroby.
Relacje z bliskimi i przepis na szybko po prostu się ze sobą kłócą. Nie wyobrażam sobie troski o moje „TY – JA” bez zaufania temu, co moje i indywidualne, co pozwala mi czytać Ciebie i siebie. W „przepisie” podaję więc tylko garść uwag i refleksji do wykorzystania – ewentualnie i wcale niekoniecznie. Jedyne ścisłe zalecenie dotyczy indywidualizacji refleksji nad relacjami z bliskimi, gdy nie ma czasu.
Bóg chce, byśmy zakosztowali wieczności, przybliżyli się do Jego przedwiecznej istoty. Teraz być może trochę nas to przeraża, jednak Bóg podprowadza nas do czegoś innego, jakby chciał nam powiedzieć, że to nie w kalendarzu, w ustalonym rytmie czasu tkwi tajemnica naszego bezpieczeństwa. On sam jest jego gwarantem, On, który jest wieczny.