Temat numeru

Nie w tym rzecz, by teoretycznie uznać sensowność modlitwy za „żywych i umarłych”, ale by szczerze odpowiedzieć na pytania: Dlaczego to robię? Czy rzeczywiście pragnę to robić? Być może odpowiedź negatywna będzie początkiem drogi nawrócenia. Chociażby z tego powodu ten uczynek miłosierdzia, poprzez niemożność wypełnienia go, staje się gestem miłosierdzia Boga wobec nas.
Jest wiele meandrów szabatowych, choćby uprawianie hobby czy nagłaśniany problem handlu w niedzielę. Przyglądnięcie się im z obu stron to zawsze dobre ćwiczenie dla naszego sumienia. Czy osiągam cel szabatu? To pytanie nie powinno nam odbierać radości szabatowej, a z drugiej strony, jeśli się z nim nie skonfrontujemy, owa radość może się ulotnić.
W sprawie krzywdy niesłychanie ważne jest coś, co nazywam swobodą egzystencjalną – poczucie możliwości wyboru. Oglądam sytuację, rozważam reakcję, radzę się sumienia, sprawdzam, czy umiem zrobić to, co chcę, czy może potrzebuję pomocy. I do dzieła.
Dzieci uczą się poprzez doświadczanie. Jeżeli będą pozostawione z poczuciem winy same, nie poradzą sobie z tym wyjątkowo obciążającym uczuciem. Nie wykształcą akceptacji i sposobów uporania się z poczuciem winy. Będą tkwiły w starych mechanizmach obronnych, które w dorosłym życiu są nieprzystosowawcze. Dopiero w późniejszych latach pojawią się problemy, które mogą skierować takie osoby na drogę terapii.
"Przekroczenie złej pamięci wymaga wysiłku ze wszystkich stron: i historyków, i publicystów, i duszpasterzy. Ten stan trzeba jeśli nie całkowicie odwrócić, to przynajmniej próbować go zrównoważyć. Trzeba nam przywracać dobrą pamięć" - mówi w wywiadzie dla "Życia Duchowego" Marek Lasota.
Jeśli chcemy zobaczyć Boga, nie szukajmy Go jedynie w akademickich rozważaniach i teologicznych rozprawach. Teologia jest potrzebna, ale jest ona tylko opowiadaniem o Bogu. Żywego Boga, takiego, który nie stoi z boku, nie zamieszkuje bliżej nieokreślonych przestrzeni kosmosu ani też nie jest więźniem ludzkiego serca, ale działa tu i teraz, można najłatwiej odnaleźć, patrząc przed siebie, czyli w takim świecie, jaki mamy tu i teraz.