kierownictwo duchowe

powiązane treści:

  1. Poradnik dla kierownika duchowego

    Towarzyszenie duchowe jest aktywnością wypływającą z potrzeby twórczości, realizuje się w relacji międzyludzkiej opartej na bezinteresownej życzliwości. Towarzyszący nie może być nastawiony przede wszystkim na skuteczność, przeważnie nieuchwytną dla niego. Podejmuje służbę w najszlachetniejszym tego pojęcia znaczeniu: staje się pomocnikiem Ducha Świętego.
  2. Życie Duchowe • WIOSNA 82/2015

    Zranieni i uzdrowieni przez ojca
    Temat numeru może się wydawać „doskonale znany, wręcz oklepany”. O relacjach z ojcem ziemskim oraz o ich wpływie na relacje z Ojcem Niebieskim mówi bowiem „wiele opracowań, rekolekcji i programów formacyjnych. Jednak to temat wciąż ważny”.
  3. Współczucie w kierownictwie duchowym

    Istnieją wydarzenia w szczególny sposób kojarzone ze współczuciem. Jednym z nich jest niewątpliwie kierownictwo duchowe. Oczekiwania wiązane z kierownikiem duchowym odnoszą się także i do tej umiejętności, która pozwala spotkać się, poczuć się bezpiecznie i być zrozumianym.
  4. O życiu człowieka i psychologii komunikacji

    Z Elżbietą Sujak, psychiatrą i kierownikiem duchowym, rozmawia Józef Augustyn SJ
    W wywiadzie dla "Życia Duchowego" Elżbieta Sujak mówi m.in.: "Wiele rzeczy było dla mnie ważnych. Przede wszystkim ciekawość świata i chęć poznawania go. Kolejna sprawa to porządkowanie tego, co poznane, i szukanie jakiegoś centrum, na którym należałoby się skupić. Najpierw tym centrum był drugi człowiek. Dopiero później to zainteresowanie rozszerzyło się na Kogoś większego niż człowiek.
  5. Skrupuły - moralna buchalteria

    Duchowa sfera człowieka jest rzeczywistością niezwykle bogatą i dynamiczną. Obok wielu pozytywnych występują tu także zjawiska negatywne, obarczone zmaganiem i trudem. Do tych ostatnich należą skrupuły: stan wewnętrznej udręki i niepewności związany z wątpliwościami natury moralnej, które dotyczą własnego postępowania.
  6. Nie być czarną błyskawicą

    Nie godzimy się na naszą przemijalność, na ból istnienia przeciekającego nam przez palce, dlatego też relegujemy chorobę, która jest jej sygnałem i wysłanniczką, poza nawias tzw. normalności, a wraz z nią i chorych. Nie chcemy, by nam przypominali o tym naszym nierozwiązanym i nierozwiązywalnym problemie. Dzieje się tak nawet w szpitalach, które przecież mają być miejscem pomocy chorym.

Strony