komunizm

powiązane treści:

  1. Wyszliśmy spod płaszcza Gogola

    Z Leonidem Ostrowskim, historykiem, synem polskich zesłańców do Kazachstanu, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Moi rodzice byli Polakami. Urodzili się na Ukrainie i mieszkali w chutorach Łabuński i Blinowszyzna w obwodzie Kamieniec Podolski. We wrześniu 1936 roku wraz z moimi dziadkami zostali zesłani do Kazachstanu. W pewnym naukowym czasopiśmie znalazłem niedawno informację, że z terenów przygranicznych wywieziono wówczas z Ukrainy około trzydziestu sześciu tysięcy Polaków.
  2. Gdyby tu była moja mama...

    Z Ludmiłą Ludwikowną Kosiewą, córką Polaków wywiezionych na Syberię, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Pamiętam tylko, że kiedy miałam dwa lata, przeprowadzano w naszym domu rewizję i w jej trakcie jeden z funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa rozdeptał moją lalkę. Dostałam ją od babci, która mieszkała w Polsce i przysyłała nam paczki. Po rewizji matka schowała włosy tej lalki i dała mi je, kiedy byłam już starsza.
  3. By nie umilkło słowo Boże

    Z o. Nguyen Huu Viet, wietnamskim jezuitą, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Mam nadzieję, że to, co powiedziałem, pomoże wam lepiej zrozumieć Wietnam i żyjących tam ludzi. Przypuszczam, że znajdziecie wiele podobieństw z tym, czego sami doświadczyliście w przeszłości. Różnica jednak polega na tym, że my dalej jesteśmy pod komunistycznymi rządami i musimy nauczyć się, jak w tej sytuacji przeżywać Ewangelię, aby słowo Boże nie umilkło.
  4. Wspomnienia z trudnych czasów

    Od najwcześniejszego dzieciństwa aż do czasów, w których zaczęto znowu otwierać kościoły i odprawiać nabożeństwa, istniało w Jarmolińcach coś, co teraz nazywam "podziemnym okresem życia Kościoła katolickiego na Ukrainie". Niezależnie bowiem od wszystkich prześladowań, zakazów, wypędzeń w naszym kraju nigdy nie przerwała się cieniutka "niteczka wiary", nigdy nie wysechł jej "wątły strumyczek".
  5. Wikt i towarzystwo

    Z profesorem Jerzym Pomianowskim, tłumaczem Archipelagu Gułag Aleksandra Sołżenicyna, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Książka Sołżenicyna nie może być uznana za byle dziełko historyczne, które można postawić na półce. Jest ostrzeżeniem nie do zapomnienia. Podobna sytuacja może zaistnieć każdego dnia w każdym zakątku ziemi. Wszelka myśl o zmuszaniu ludzi siłą do szczęścia, wszelka myśl o ulepszaniu ich przez nakaz, knut i strach prowadzi do takich skutków, jakie opisał Sołżenicyn.

Strony