prześladowania za wiarę

powiązane treści:

  1. Wielkie serce księdza Jerzego

    Przyszedł kiedyś do księdza Jerzego mężczyzna. Młody, zwolniony właśnie z miejsca internowania. Skarżył się, że nie ma butów na zimę. Ksiądz zdjął wtedy z nóg własne buty i oddał nieznajomemu. Tych butów ów mężczyzna nigdy nie włożył. Zdobył inne, a te od księdza Jerzego schował do szafy. Do dziś przechowuje je jak relikwie.
  2. Państwo Środka

    Moje misyjne pragnienie wyjazdu do Chin zrealizowało się po kilkunastu latach od czasu wstąpienia do Towarzystwa Jezusowego. Powołanie misyjne do pracy w tym kraju odkryłem już bowiem na początku zakonnej drogi, w nowicjacie. Wówczas głęboko dotknięty faktem prześladowania chińskich chrześcijan oraz potrzebami chińskiego Kościoła odczytałem wezwanie do posługi w tym kraju.
  3. Wyszliśmy spod płaszcza Gogola

    Z Leonidem Ostrowskim, historykiem, synem polskich zesłańców do Kazachstanu, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Moi rodzice byli Polakami. Urodzili się na Ukrainie i mieszkali w chutorach Łabuński i Blinowszyzna w obwodzie Kamieniec Podolski. We wrześniu 1936 roku wraz z moimi dziadkami zostali zesłani do Kazachstanu. W pewnym naukowym czasopiśmie znalazłem niedawno informację, że z terenów przygranicznych wywieziono wówczas z Ukrainy około trzydziestu sześciu tysięcy Polaków.
  4. Gdyby tu była moja mama...

    Z Ludmiłą Ludwikowną Kosiewą, córką Polaków wywiezionych na Syberię, rozmawia Józef Augustyn SJ
    Pamiętam tylko, że kiedy miałam dwa lata, przeprowadzano w naszym domu rewizję i w jej trakcie jeden z funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa rozdeptał moją lalkę. Dostałam ją od babci, która mieszkała w Polsce i przysyłała nam paczki. Po rewizji matka schowała włosy tej lalki i dała mi je, kiedy byłam już starsza.
  5. Biskup czasów nieprzychylnych Bogu

    Z ks. abp. Ignacym Tokarczukiem rozmawia Józef Augustyn SJ
    Starałem się być człowiekiem i kapłanem odpowiedzialnym, który Pana Boga stawia na pierwszym miejscu i u którego zawsze zwyciężają zasady moralne, etyczne. Wraz z upływem czasu to pragnienie krystalizowało się i ukonkretniało w życiu. Najważniejsze dla mnie było postępowanie według Dekalogu, służba Panu Bogu i wierność Mu, bez względu na okoliczności.
  6. Wspomnienia z trudnych czasów

    Od najwcześniejszego dzieciństwa aż do czasów, w których zaczęto znowu otwierać kościoły i odprawiać nabożeństwa, istniało w Jarmolińcach coś, co teraz nazywam "podziemnym okresem życia Kościoła katolickiego na Ukrainie". Niezależnie bowiem od wszystkich prześladowań, zakazów, wypędzeń w naszym kraju nigdy nie przerwała się cieniutka "niteczka wiary", nigdy nie wysechł jej "wątły strumyczek".