wdzięczność

powiązane treści:

  1. Codzienny rachunek sumienia

    Rachunek sumienia odprawiamy przynajmniej przed przystąpieniem do sakramentu pokuty i pojednania. Św. Ignacy Loyola zachęca jednak, by uczynić go codzienną praktyką. On sam bardzo często badał swoje serce, nawet co godzinę. Źródłem tej "obsesji refleksyjności” nie był chorobliwy lęk czy chore poczucie winy, lecz fascynacja ofiarowaną miłością.
  2. Żarliwie sławię Go za wszystkie dobra

    Homilia o wdzięczności
    Duch niewdzięczności to gorzki owoc zapatrzenia się w siebie samego przy jednoczesnym lekceważeniu i braku szacunku dla innych. „Nie chciej, aby sprawy, które ciebie dotyczą, działy się po twojej myśli, ale raczej tak, jak podoba się Bogu. W ten sposób na modlitwie pozostaniesz […] pełen wdzięczności” – poucza Ewagriusz z Pontu.
  3. O leczącej więzi

    Św. Ignacy miał ponadprzeciętną intuicję dotyczącą ludzkiej psychiki, którą psychologia jako nauka zaczęła opisywać prawie trzysta lat później. Chodzi tu przede wszystkim o dynamiczną wizję człowieka, jaką św. Ignacy zawarł w metodzie Ćwiczeń. Wyczuwał on istnienie w człowieku nieświadomych motywacji mogących wpływać na ludzkie postępowanie.
  4. Życie Duchowe • WIOSNA 70/2012

    To jest Ciało moje
    Wiosenny numer „Życia Duchowego” poświęcony jest Eucharystii. W numerze publikujemy m.in. artykuły: ks. Alfonsa J. Skowronka "Tajemnica Wcielenia – tajemnica Eucharystii", ks. Mariusza Rosika "Ciało za nas wydane", Zdzisława J. Kijasa OFMConv "Kościół jako Mistyczne Ciało Chrystusa" oraz ks. Stanisława Haręzgi "Adoracja Najświętszego Sakramentu".
  5. Historie małżeńskie

    Ludzie zawierają małżeństwa w nadziei, że ich to uszczęśliwi. To, co wyrasta pomiędzy nimi po roku, dwóch czy dziesięciu latach, bywa zaskakujące. Nierzadko temperatura uczuć ochładza się i małżonkowie przypominają dwuosobową spółkę powołaną do realizacji życiowych zadań. Czasami rodzi się między nimi głęboka miłość; czasem - nienawiść.
  6. Smutek w nauce Ewagriusza z Pontu

    Ciągłe smucenie się Ewagriusz z Pontu uważa za jeden z symptomów duchowej choroby. Sprzeciwia się to cnocie radości. Mnich Pontyjski pisze: "Smutek zdarza się jako choroba duszy i ciała, bierze duszę w niewolę, ciało zaś osłabia". Chodzi, naturalnie, o jakiś przewlekły stan przygnębienia, stałą skłonność i trwałą postawę "czarnowidzenia".