My, w Ameryce, mamy problem ze zjednoczeniem prawosławnych, bo są tu przedstawiciele wielu Kościołów prawosławnych. W tej sytuacji, niestety, trudno mi sobie wyobrazić, jak można jednać prawosławnych z katolikami... Oczywiście wizja jedności wszystkich chrześcijan jest piękna, ale jak praktycznie wprowadzić ją w życie?
Rola misjonarza wyraża się w codziennej pracy. Gdziekolwiek jesteśmy, gromadzimy wiernych we wspólnoty i posługujemy im. Gdy byłem w Misiones, posługiwałem czterem powiatom zajmującym obszar o długości 250 km. Gdziekolwiek jechałem, miałem do pomocy ludzi świeckich, którzy pracowali za darmo, twierdząc, że skoro ja przyjechałem z tak daleka, to nieuczciwością byłoby nie pomagać mi w pracy.
Istnieje tajemnicza siła, która sprawia, że ojciec dla dziecka zrobi dużo, jeśli nawet nie wszystko. I ona jest nie wykorzystana w wierze. Starzy proboszczowie wiedzą, że przez dzieci załatwia się wiele rzeczy - trafia się do rodziców, uczy się rodziców śpiewu kościelnego i tak dalej. Chłopiec idący do Pierwszej Komunii, może być ojcem w wierze własnego ojca!
"Życie duchowe jest wpisane w świat ludzkich potrzeb. Istnieją potrzeby fizyczne, psychiczne i duchowe. Życie duchowe należy do istoty człowieka - on nie nabywa go w trakcie rozwoju życia, ma je po prostu w sobie. Brak życia duchowego, podobnie jak fizycznego czy psychicznego, oznaczałby unicestwienie człowieka" - mówi w rozmowie redakcyjnej ks. Krzysztof Grzywocz.
Matka Urszula Ledóchowska była niezwykle wrażliwa na osoby świeckie, na życie rodzinne, z ogromnym szacunkiem - takim powiedziałabym już „posoborowym" - odnosiła się do drogi ludzi świeckich. Pragnęła, żeby zgromadzenie umiało współpracować ze świeckimi, żeby je otwierać i aby świeckich jak najbardziej angażować.
Kiedy byłem prefektem w Gimnazjum im. Tadeusza Rejtana na Mokotowie w Warszawie, stosunek do katechezy wyglądał trochę inaczej. Tam z kolei przełom polityczny w 1956 roku stał się dla młodych ludzi symbolem odrodzenia narodowego. Wiązali go także z lekcjami religii, które były sprzeczne z panującym systemem. Dlatego ja nigdy nie napotykałem na niechęć ze strony uczniów. Tak wyglądało to w latach pięćdziesiątych.