Temat numeru

Trzeba prosić Pana Boga, aby przebóstwił moje zmysły według swego planu i swojej woli, a nie żeby – realizując moją, ukrytą pod pozorem rygoryzmu nienawiść do siebie – poskromił je lub stłumił. Bez używania zmysłów nie można dojrzale kochać i służyć.
Pięćset lat od nawrócenia Ignacego Loyoli i czterysta lat od jego kanonizacji skłoniły jezuitów, by ogłosić Rok Ignacjański. Jest co wspominać i za co dziękować! Nasuwa się jednak pytanie, czy dziedzictwo ignacjańskie jest nadal aktualne...
Chrystus przełamał pierścień śmierci i grzechu, zwyciężył tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, aby człowiek mógł przekroczyć barierę niemożności dotarcia do drugiej osoby i pokochania jej. Bóg nas pokochał, bo cierpieliśmy, bo byliśmy zniszczeni i znie­woleni, bo byliśmy grzesznikami...
Chrześcijańska droga, a to oznacza także chrześcijańskie duszpa­sterstwo, wymaga – i nie sposób przesadzić z przypominaniem o tym – adekwatnej koncepcji Boga. Jej zafałszowanie, przeakcen­towanie pewnych elementów pozostaje jednym z głównych zagro­żeń, jakie stają przed człowiekiem wierzącym.
Religia i nauka to dwa wzajemnie nieprzekładalne języki, w których ludzie próbują opowiedzieć świat. Zważmy jednak, że stawiają sobie odmienne cele; ta pierwsza próbuje nasz świat opisać, ta druga poszukuje w nim sensu...
Ludzcy mistrzowie, czy to urzędowi, czy samozwańczy, czasem wbijają się w dumę i zasłaniają sobą Mistrza, jakim jest Jezus, do siebie raczej prowadzą, a nie do Niego.