Temat numeru

Chodzi o nienarzucanie przez dzieło własnej narracji, niedomykanie wszystkich szczegółów sceny – pozostawienie „miejsc pustych”, któ­re mogę wypełnić własną sytuacją życiową.
Dotyk w duchowości biblijnej jest niezwykle istotny. Nierzadko mówi się tu o dotknię­ciu przez Boga. W Biblii oznaczać może ono karę (np. dotknięcie plagami, dotknięcie chorobą), ale przede wszystkim łaskę.
Świadomość, jak zaawansowanymi narzędziami posługuje się organizm człowieka, aby analizować pojawiające się w powietrzu cząsteczki chemiczne, zbliża do zrozumienia relacji między naszą cielesno­ścią a duchowością.
Może ten szok zupełnie innej codzienności, która nadeszła tak niespodziewanie, jest nam potrzebny, byśmy zaczęli cenić życie. Bylebyśmy tylko na egoistycznym spojrzeniu na to ży­cie nie poprzestali.
Czy pilnowanie duchów (Herbert pisał wprost o odganianiu złych i przywoływaniu dobrych) jest autocenzurą? Bardzo trudno na takie pytanie odpowiedzieć. Dla artysty bowiem pierwszą odpowiedzialnością jest jednak od­powiedzialność wobec dzieła.
Moja miłość do teatru budzi się i zasypia co jakiś czas. Nie ma stałych rytmów hibernacji ani ustalonych przypływów i odpły­wów. Ostatni rok był czasem teatralnego pobudzenia. Całkiem sporo zobaczyłam i sporo dzięki teatrowi przeżyłam.