Temat numeru

Obrazy Boga potrzebują oczyszczenia, docierania do esencji. A cóż jest tu bardziej oczyszczające niż pytania o ateizm? Rozważając hipotezę świata bez Boga, możemy rozpoznać, jaka jest esencja naszego myślenia o Bogu.
Zanim sam zachorowałem, depresja wydawała mi się dolegliwością ludzi niezaradnych życiowo. Nawet nie chorobą, ale dolegliwością. Stała na półce gdzieś pomiędzy chandrą a wiosennym katarem.
Jesteśmy w stanie tak bardzo zdogmatyzować to, co myślimy o Bogu, że gdy Go spotkamy, możemy minąć obojętnie, nie rozpoznając w nim Stwórcy.
Obecna sytuacja chrześcijan jest stanem przejściowym pomiędzy już dokonanym odkupieniem a jeszcze nie ujawnionym w całej pełni zwycięstwem Jezusa nad cierpieniem. Zwycięstwo to przybierze swój ostateczny kształt po paruzji.
Księża powinni być świadkami tego, że ubóstwo i materialny nie­dostatek, niemoc i cierpienie przybliżają człowieka do Boga. Po­winni sami uczyć się Jezusa Chrystusa nie z podręcz­ników teologii, lecz krocząc z ubogimi, odrzuconymi, cierpiącymi z powodu niesprawiedliwości.
Kobiety zaczynają dostrzegać, że choć usłyszały na swój temat wiele podniosłych zdań i choć stanowią ponad połowę wiernych Kościoła, w praktyce mają bardzo ograniczoną możliwość współdecydowania o nim.