Temat numeru

Może ten szok zupełnie innej codzienności, która nadeszła tak niespodziewanie, jest nam potrzebny, byśmy zaczęli cenić życie. Bylebyśmy tylko na egoistycznym spojrzeniu na to ży­cie nie poprzestali.
Czy pilnowanie duchów (Herbert pisał wprost o odganianiu złych i przywoływaniu dobrych) jest autocenzurą? Bardzo trudno na takie pytanie odpowiedzieć. Dla artysty bowiem pierwszą odpowiedzialnością jest jednak od­powiedzialność wobec dzieła.
Moja miłość do teatru budzi się i zasypia co jakiś czas. Nie ma stałych rytmów hibernacji ani ustalonych przypływów i odpły­wów. Ostatni rok był czasem teatralnego pobudzenia. Całkiem sporo zobaczyłam i sporo dzięki teatrowi przeżyłam.
Wydaje się zatem, że sumienie należy rozumieć nie w kategoriach alternatywy „albo naturalne, albo nadprzyrodzone”, ale raczej jako harmonijną syntezę obu aspektów, przy czym ów naturalny uznać należy za bardziej podstawowy.
Spróbujmy przypatrzeć się sumienności sumienia kilku po­staci Nowego Testamentu, które odegrały znaczącą rolę w życiu społecznym, politycznym, kulturalnym i religijnym ówczesnego pokolenia i takąż samą odgrywają dzisiaj.
W gabinecie psychoterapeutycznym na ogół nie rozmawia się o su­mieniu. A jednak bywa, że neutralne pytania terapeuty mogą uruchamiać sumienie. Dzięki nim pojawia się proces refleksji, który prowadzi do lepszego rozumienia siebie.