Świadectwa

Zaradzić czy poradzić? Czasem wystarczy potrzymać za rękę. In­nym razem umyć wannę czy napić się wspólnie kawy. Przede wszystkim słuchać. Słuchać i słyszeć.
Dziś widzę, że jedyne, czego Jezus ode mnie oczekiwał podczas rekolekcji, to czas… Bycia razem podczas rozmów, wspólnego milczenia, cieszenia się swoją obecnością. Taki miesiąc miodowy z Jezusem.
Święcenia! Pełna konspiracja. Żadnej uroczystości. Nawet naczyń liturgicznych nie było, czytania z gazety. Żadnego zapisu. I później pełna tajemnica. Przyjmującemu potajemnie święcenia groziła kara sześciu lat, wyświęcającemu – dwanaście. Nie liczyłem na to, że przyjdzie wolność. Byłem pewien, że kiedyś wpadnę...
„Jak się oddać Bogu, to się oddać na przepadłe” – tak mówiła nasza błogosławiona siostra Sancja Janina Szymkowiak. To dobra dewiza. Jak się oddać Bogu, to oddać Mu wszystko. Nie obracać się wstecz, nie iść na boki.
Życie duchowe okazuje się ciągłym pragnieniem i tęsknotą za tym, by Pana Boga nie stracić z oczu, by był w naszym domu nie tylko „z urzędu”, ale dlatego że stworzyliśmy Mu w nim honorowe miejsce.
Trzydziestodniowe rekolekcje to nie był dla mnie łatwy miesiąc. Doświadczyłam wielu zmagań, zwłaszcza gdy trzeba było dotknąć tego, co w życiu trudne i bolesne. Towarzyszyło mi jednak nieustanne przekonanie, że to ma sens.