Modlitwa i życie

Ja jestem Odkupicielem waszym. Ręce moje, które was uczyniły, gwoźdźmi są do Krzyża przykute; dla was biczowany i cierniem ukorowany byłem; wisząc na Krzyżu o napój prosiłem, a octem Mię pojono i żółć w usta moje dawano, a w bok włócznię włożono; umarłem i pogrzebiony zmartwychpowstałem – z wami jestem i żyję na wieki.
Modlitwa w Duchu wymaga od nas przede wszystkim pragnienia spotkania Boga. Możemy być hojni na modlitwie jedynie wówczas, gdy gorąco pragniemy spotkać się z Bogiem. Zacznijmy zatem od modlitwy o owo głębokie pragnienie widzenia Boga, wiedząc, że już ono samo jest owocem Ducha. Duch wprowadza nas w modlitwę i budzi w nas jej głębokie pragnienie.
Czy głęboko wierzący człowiek może uniknąć kryzysu w życiu duchowym? Nikt nie może uniknąć ludzkiego i duchowego kryzysu, jeśli chce wzrastać, ponieważ wzrasta się poprzez krzyż, walkę i zmaganie. Tylko przez wysiłek i pracę nad sobą można tworzyć jakąś nową rzeczywistość. Ludzkie życie to nieustanne budowanie i burzenie. Możemy powiedzieć za Koheletem: jest czas burzenia i czas budowania.
Łączność, jaka zachodzi między Bogiem a nami, jest tajemnicą, jest pełna głębokich tajemnic. Tajemnica ta nie będzie ukazywać się nam stale, w jakiejś narzucającej się formie. Będzie przeważnie ukryta pod jakąś zewnętrzną formą. W miarę naszych możliwości musimy "dogrzebać się", "dokopać się" do głębi tych tajemnic.
Nasze życie duchowe karmi się codzienną modlitwą oraz walką i trudem, których ona wymaga. Bez rozmowy z Panem stopniowo tracimy wrażliwość na Jego obecność i działanie w naszym życiu, ulegając niemal bezwiednie mentalności i duchowi "tego świata" (por. J 8, 23). Stąd też wbrew naszemu zapracowaniu trzeba nam codziennie, rano i wieczór, stawać przed Stwórcą.
Jakże dobry jesteś, Panie mój, że tak długo usiłowałeś słowem i przykładem rozniecić w naszych sercach "ogień miłości" do Boga, który przyniosłeś na ziemię i podjąłeś ostatni wysiłek, by na niej zapłonął!... Jak dobry jesteś, że ukazujesz nam w ten sposób, co trzeba czynić, by spełniać wszystko, czego Bóg od nas oczekuje.